Mistrzostwa Polski 2012 – Lubniewice


Duże nadzieje wiązał Krzysztof Kciuk ze swoim udziałem w Mistrzostwach Polski Polskiej
Organizacji Darta. Odbywały się one w dniach 10-12.08.2012 w Lubniewicach. Podczas
Mistrzowskiego weekendu rozegrano aż 4 turnieje, w których wystartował „The Thumb”.
Były to: Turniej Deblowy, Turniej o Indywidualne Mistrzostwo Polski, Ogólnopolskie Finały
SuperLigi oraz eliminacje do World Masters 2012 i International play-offs.

W turnieju, w którym wystartowały 64 pary Krzysztof wystąpił wraz z Mariuszem Gollym z
Siemianowic Śląskich. Pierwsze starcie z łódzkim deblem Bińczyk/Solorz nie sprawił małopolsko-
śląskiej parze zbyt wiele problemów. Wygrywając 3-0 awansowali do kolejnej rundy, której zmierzyli
się z bardzo mocną śląską ekipą Marcin Przybylok/Dawid Robak. Wyżej zawieszona poprzeczka
spowodowała utratę jednego lega, lecz przy dobrym usposobieniu mecz zakończył się wynikiem 3-1.
Trzecia runda to spotkanie z Krzysztofem Galusem oraz Piotrem Królem – zacieta walka w tym meczu,
a także element szczęścia pozwolił na pokonanie także tej mocnej pary zawodników 3-1. Do ćwierć
finału Kciuk i Golly przystępowali w roli faworytów, mając za rywali parę Tadeusz Rybka i Andrzej
Potoczniak. Pojedynek był niezwykle zacięty, co zaowocowało pięciolegową potyczką. Zwycięsko
wyszła z niej późniejsza para finalistów Rybka/Potoczniak. Krzysztof Kciuk musiał zadowolić się
piątym miejscem – jak sam powiedział podsumowując zawody: „to miejsce ujmy nie przynosi, lecz
także nie daje powodów do euforii”.

Rozegrany 11.08 turniej Mistrzostw Polski niestety będzie się śnił Kciukowi po nocach jeszcze przez
długi czas. Los wydawał się być w porządku gdy skład grupy nr 16 przedstawiał się następująco

Kokowski Maciej, Plewka Maciej, Bamburowicz Krzysztof, Szklanny Mateusz. Jedynym elementem,
który zdaniem Krzysztofa Kciuka pozostawiał wiele do życzenia był format gier best of 3. Gdy grupa
wystartowała ze swoimi meczami wręcz nie do wiary było to, że po swoich trzech rozegranych
pojedynkach „The Thumb” miał na koncie tylko jedno zwycięstwo ze stosunkiem legów 2-4. Nawet
zwycięstwo w ostatnim meczu 2-0 mogło nie dać awansu do dalszych gier. Po wygranej w czwartym
pojedynku Krzysztof musiał czekać na rozwój wydarzeń. Niestety te nie okazały się dla niego łaskawe
i po zajęciu 3 miejsca Kciuk odpadł z turnieju, z którym wiązał niemałe nadzieje. „Nie wyszło, cóż.
Maciej Kokowski pokazał bardzo dobrego i solidnego darta. Muszę jednak podkreślić loteryjność
formatu best of 3, nim na dobre człowiek wejdzie w mecz ten już się kończy, nie jest to najlepszy
system”.

W niedzielne przedpołudnie 12.08 wystartowały ogólnopolskie finały SuperLigi. Krzysztof Kciuk
jako zwycięzca regionu Kraków był rozstawiony. Dzięki temu w pierwszej rundzie – faza last 128
otrzymał wolny los. Zaczynając turniej był bardzo zadowolony, formatem rozgrywek. Dzięki brakowi
grup organizatorzy zdecydowali się by mecze rozgrywać w formacie Best of 11. Mecz w fazie last
64 nie przyniósł wielu stresów. Rywal, którym był Grzegorz Kasprzyszak pomimo starań urwał tylko
jednego lega. Oznacza to, że mecz zakończył się wynikiem 6-1 i awansem Kciuka do fazy last 32,
gdzie spotkał się Tomaszem Urbańskim. Tym razem był jeszcze mniej łaskawy nie oddając rywalowi
żadnego lega. W walce o ćwierćfinał na drodze stanął vicemistrz Polski 2011 Bartosz Wieczorek
z Torunia. Mecz był bardzo zacięty, chociaż to Krzysztof musiał cały czas doskakiwać. Torunianin
prowadził 3-1,5-3. Lecz przy stanie 5-5 wszystko zaczęło się od początku. Ostatni leg przyniósł
więcej spokoju i opanowania Wieczorkowi, który wygrał. Krzysztof Kciuk po meczu powiedział:
„Bartek to bardzo dobry zawodnik, pokazał siłę i opanowanie, elementy w tej grze najważniejsze.
Jedenastolegowy pojedynek, w którym wszystko może się zdarzyć to jest to. Oczywiście jest mi żal,
że to nie ja awansowałem dalej. Muszę jednak podkreślić, że grało mi się bardzo dobrze i forma, którą
zaprezentowałem dzisiaj była naprawdę wysoka”.

Po zakończeniu turnieju SuperLigi rozegrano walkę o 4 kwalifikacje do World Masters oraz Interational
Play-offs. W szranki stanął także Krzysztof Kciuk. Niestety nie powiodło mu się w tym turnieju. Odpadł

w pierwszym swoim meczu. Przegrał 3-2 z Tomaszem Nastulą, pomimo otwarcia decydującego
lega maxem180. Rywal po cudownej serii 140,140, 100, 100, dopuścił Krzysztofa co prawda do
doubla, lecz po nie wykorzystanych dwóch lotkach, nie dał więcej szans Kciukowi wyrzucając go
z turnieju. „Taki jest sport, raz się wygrywa, raz przegrywa. 5 miejsce w deblach i 9 w SuperLidze
nie były moim celem przed przyjazdem tutaj. Dopingują mnie jednak do dalszej pracy nad sobą, już
niebawem wchodzę w nowy etap mojej kariery i na pewno będzie zdecydowanie lepiej”.

(autor J.Z.)

Copyright © 2012. All Rights Reserved.